To smutne, ale nasze, polskie restauracje coraz częściej i co dla mnie osobiście gorsze, chętniej odchodzą od promowania, serwowania i podawania polskich dań. Zamiast tego, w kartach restauracyjnych coraz częściej możemy zauważyć potrawy z najróżniejszych stron świata, a także tak zwaną kuchnię fusion. Pomiędzy tym wszystkim, gdzieś na samym końcu zalotnie mruga do nas tradycyjny schabowy czy bigos. Jaka jest jednak szansa, że zamówimy którąś z tych dwóch potraw? Nijaka. Kotlet schabowy czy bigos możemy zjeść sobie przecież w domu, a do restauracji, wedle najnowszej mody, chodzimy zjeść coś wykwintnego i wyszukanego. Otóż szanowni czytelnicy, zdaniem autora tego tekstu nie ma nic bardziej wykwintnego niż tradycyjny bigos, stale odgotowywane przez dni co najmniej pięć. Wtedy- mówiąc językiem potocznym- wszystkie składniki się przegryzą, a smak i aromat będą pełniejsze i bogatsze. Proszę spróbować, zanim ktoś z Państwa sięgnie w pośpiechu za modą za krewetki.